Badania wykazują, ze osoba, która jedzie jak szaleniec (gaz do dechy, hamulec wbity w podłogę, i znowu gaz) przejeżdża 44 kilometry zaledwie o minutę szybciej niż osoba, która robi to płynnie i spokojnie.
Coraz więcej kierowców usprawiedliwia się pośpiechem. Za wyprzedzanie na trzeciego, zjeżdżanie z pasa na psa, gwałtowne hamowanie, ruszanie na zielonym z gwałtem i piskiem opon...Taki kierowca myśli, że szybciej dojedzie do celu.
Taka szaleńcza jazda przynosi w rzeczywistości o wiele więcej strat niż zysków. Hamowanie w ostatniej chwili jest niebezpieczne zarówno dla kierującego, jak i pieszych. Jeśli do tego dodamy fatalne warunki zimowe – stłuczka gwarantowana.
Mało tego, z badań przeprowadzonych dla SJR wynika, że aż 60 procent polskich kierowców nie ma świadomości jak zachować się w poślizgu. Ta sama ankieta wykazała, że jedynie 40 procent ludzi wie, co należy zrobić w przypadku nagłej konieczności ominięcia przeszkody.
Przemawiają tu też względy ekonomiczne. Ostre wciskanie gazu powoduje wyższe spalanie i błyskawiczne osuszanie baku. Auto szybciej się eksploatuje, zużywa znacznie więcej paliwa, zwiększa się również ilość dwutlenku węgla wydzielana do atmosfery.
Skoro czas to pieniądz – zwolnijmy, stracimy minutę, ale zaoszczędzimy pieniądze, benzynę, własnych samochód i środowisko. I unikniemy wypadku.
Brak komentarzy! Twój może być pierwszy.
Edukacja młodego inwestora
Słowniki biznesowy
Inwestowanie alternatywneNajnowsze
Popularne
Zgłoś swój pomysł
Bierz czynny udział w rozwoju portalu. Powiedz, jak jeszcze moglibyśmy go ulepszyć. Więcej 
